#41

2/16/2015

Bardzo zabiegany weekend mieliśmy. Dąbrowa - Sosnowiec - Czeladź - Sosnowiec - Siemianowice - Kraków - Brenna. Na końcu trasy wylądowałam z kaszlem, zachrypniętym gardłem i bolącymi nerkami. Na szczęście w Brennej choruje się bardzo miło - syropek z mleczy, maliny, herbata z imbirem, leki, otoczenie najpiękniejszego, najładniej urządzonego domu, jaki kiedykolwiek widziałam.


















0 komentarze

poobserwuj sobie: