#83

11/29/2015

Codzienności.
Stwierdziłam ostatnio, że jestem kobietą prawie idealną, nie dość, że posprząta, ugotuje, to jeszcze tania w utrzymaniu. Nigdy nie byłam osobą, która wydawałaby miliony na ubrania czy kosmetyki, jakoś nie miałam i nie mam takiej potrzeby. Moja kosmetyczka ogranicza się do niezbędnych kilku rzeczy. Po pierwsze mydło, po drugie szampon do włosów, po trzecie kilka rzeczy do pomalowania twarzy i tyle. Strasznie lubię od czasu do czasu umilić sobie życie kosmetykiem, który mogę zrobić sama, np. peeling kawowy, cukrowy, czy tak jak na zdjęciu sól do kąpieli. To ostatnie lubię szczególnie. Są bardzo łatwe w przygotowaniu, tanie i idealnie nadają się na prezent. Potrzebujesz trochę soli morskiej gruboziarnistej, olejek eteryczny i dodatki -np. olejek miętowy i zielona herbata, lawendowy i suszona lawenda, goździkowy z goździkami, cytrynowy ze skrojoną skórką z cytryny etc. Wszystko jest kwestią wyobraźni i upodobań. Wystarczy niewielka ilość soli dodanej do kąpieli, żeby łazienka wypełniła się niesamowitym zapachem.
Olejków eterycznych używam często w wielu dziedzinach życia codziennego. Inhalacje z miętowego, podczas choroby, waniliowy lub goździkowy dodaję do świecznika, a zapach unosi się w całym domu. Czasami używam ich nawet do prania, zamiast płynu do płukania. Kiedyś zauważyłam, że każdy dom pachnie inaczej, pamiętam kilka mieszkań, których zapach był szczególnie miły i teraz, kiedy mam swój dom, mam małego hopla na punkcie jego zapachu.




 "Mamo zjadłam Ci masę solną, boli mnie brzuch więc będę za Tobą chodziła teraz cały czas, wszędzie będę, tam gdzie Ty."



Nie mogę się uwolnić od Poluzjantów ostatnio.
Ciągle i wciąż i od nowa. 

0 komentarze

poobserwuj sobie: